Sąd Najwyższy uchylił nakaz zapłaty opiewający na kwotę ponad 19 tys. zł, który został wydany na podstawie weksla zabezpieczającego pożyczkę w wysokości… 6 tys. zł. Oprocentowanie? Blisko 300 proc. rocznie.
W sprawie, która trafiła przed Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, zwyciężyła zasada sprawiedliwości społecznej i konstytucyjna ochrona konsumenta. Zakwestionowany nakaz zapłaty został uznany za niedopuszczalny, a sprawa wróciła do Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej do ponownego rozpoznania – tym razem w postępowaniu zwykłym, a nie nakazowym.

Historia pożyczki: 6 tys. zł – do spłaty ponad 19 tys. zł
15 września 2015 r. Jan G. zaciągnął pożyczkę w wysokości 6 tys. zł. Jej wykonanie zostało zabezpieczone wekslem in blanco, co oznaczało, że pożyczkodawca mógł wypełnić dokument na dowolną kwotę, zgodnie z warunkami umowy – której jednak… nikt nie widział.
Po śmierci pożyczkobiorcy w grudniu 2021 r. obowiązek spłaty przeszedł na jego spadkobierców – żonę i trójkę dzieci. I to właśnie oni zostali pozwani przez pożyczkodawcę – spółkę akcyjną – w postępowaniu nakazowym. Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej wydał 14 października 2016 r. nakaz zapłaty na kwotę 19 303,44 zł plus odsetki umowne w wysokości dwukrotności ustawowych odsetek za opóźnienie, co łącznie dawało ponad 298% rocznie.
RPO: naruszenie konstytucyjnych praw konsumenta
Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł skargę nadzwyczajną. Argumentował, że:
- Sąd nie zbadał z urzędu umowy pożyczki, mimo że powód oprócz weksla nie przedstawił żadnych dokumentów.
- Nie przeprowadzono kontroli abuzywności (niedozwolonych postanowień umownych), mimo że dotyczyło to konsumenta.
- Postępowanie toczyło się w trybie nakazowym, choć z uwagi na wątpliwości co do zasadności i wysokości roszczenia, powinno być rozpoznane w postępowaniu zwykłym.
RPO podkreślił, że spadkobiercy nie otrzymali kopii umowy, a powód odmówił jej udostępnienia, twierdząc, że prawo tego nie wymaga.
SN: naruszenie zasady demokratycznego państwa prawnego
Sąd Najwyższy przychylił się do argumentacji RPO. Podkreślił, że:
„Wydanie nakazu zapłaty bez zbadania podstawowego stosunku prawnego, z którego miało wynikać roszczenie, narusza zasadę zaufania obywatela do państwa i bezpieczeństwa prawnego jednostki.”
Ponadto, orzeczenie sądu rejonowego rażąco naruszyło prawo do sądu, gwarantowane w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, a także art. 76 Konstytucji, który zobowiązuje państwo do ochrony konsumenta przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi.
SN zaznaczył również, że:
„Nie można dopuścić, by weksel był jedynym dowodem roszczenia, jeśli istnieją poważne wątpliwości co do uczciwości umowy, której wykonanie ten weksel zabezpiecza.”
Co dalej?
Sprawa wraca do Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej. Tym razem nie będzie już mowy o uproszczonym postępowaniu nakazowym. Sąd będzie musiał:
- ustalić warunki zawarcia pożyczki,
- ocenić uczciwość (lub jej brak) klauzul umownych,
- zbadać, czy doszło do naruszenia praw konsumenta,
- ocenić, czy zastosowane oprocentowanie nie miało charakteru lichwiarskiego.
Komentarz
To orzeczenie pokazuje, że sądy muszą aktywnie chronić konsumentów, a nie tylko automatycznie orzekać na podstawie weksli – zwłaszcza w przypadku pożyczek o rażąco wysokim koszcie całkowitym.
Weksel, choć formalnie ważny, nie może służyć jako narzędzie do obejścia przepisów chroniących konsumenta, zwłaszcza gdy dochodzenie roszczeń odbywa się bez ujawnienia umowy i bez możliwości jej zakwestionowania.
Podsumowanie
Sąd Najwyższy przypomniał, że zaufanie do państwa zaczyna się od uczciwości w relacjach między jednostką a instytucją. A sądy, jako instytucje państwowe, nie mogą być ślepe na ewidentne naruszenia sprawiedliwości społecznej – szczególnie gdy chodzi o ochronę słabszych uczestników rynku.
Kamil Boruta – radca prawny, Aleksandra Smok