Zarządzanie spółką kapitałową to nie tylko przywileje, ale i ogromna odpowiedzialność osobista. Zgodnie z Ordynacją podatkową, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem za zaległości podatkowe spółki, jeśli egzekucja z jej majątku okaże się bezskuteczna.
Aby uwolnić się od tej odpowiedzialności, przepisy dają koło ratunkowe – należy we właściwym czasie zgłosić wniosek o ogłoszenie upadłości. W praktyce jednak, wielu członków zarządu wpada w groźną pułapkę interpretacyjną, gdy jedynym podmiotem, któremu spółka zalega z płatnościami, jest urząd skarbowy. Rozumiemy frustrację wynikającą ze zderzenia nielogicznych z pozoru przepisów, jednak stanowisko sądów nie pozostawia w tej kwestii złudzeń.

Skąd bierze się nieporozumienie?
Problem wynika z braku spójności między Ordynacją podatkową a Prawem upadłościowym.
Ustawa Prawo upadłościowe wskazuje, że dłużnik jest niewypłacalny, gdy utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych (w liczbie mnogiej). Przez lata utrwalił się więc pogląd, że aby skutecznie ogłosić upadłość, spółka musi mieć co najmniej dwóch wierzycieli. Wielu członków zarządu logicznie zakładało: skoro jedynym wierzycielem jest Skarb Państwa, sąd i tak odrzuci wniosek o upadłość. Po co więc go składać?
| Powszechny mit | Prawna rzeczywistość |
| Brak obowiązku składania wniosku o upadłość, gdy spółka ma tylko jednego wierzyciela (urząd skarbowy), ponieważ wniosek i tak będzie nieskuteczny. | Bezwzględny obowiązek złożenia wniosku. Dla uwolnienia się od odpowiedzialności podatkowej liczy się sam fakt terminowego złożenia wniosku, a nie jego ostateczna skuteczność w sądzie upadłościowym. |
Sądy i TSUE są bezlitosne: wniosek trzeba złożyć
Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) od dłuższego czasu konsekwentnie orzeka na niekorzyść zarządów, które zaniechały tego obowiązku. Argumentacja sądów opiera się na zasadzie równego traktowania – zwalnianie z obowiązku składania wniosku osób, których spółki mają tylko jednego wierzyciela, faworyzowałoby ich względem tych, którzy mają wielu wierzycieli.
Co więcej, polską linię orzeczniczą przypieczętował niedawno Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w wyroku z 30 kwietnia 2025 r. (sprawa C-278/24). Trybunał jednoznacznie stwierdził, że:
- Członek zarządu nie może tłumaczyć swojego zaniechania tym, że Skarb Państwa był jedynym wierzycielem.
- Przepisy unijne i zasada proporcjonalności nie stoją na przeszkodzie, by wymagać od zarządu złożenia wniosku, nawet jeśli z góry wiadomo, że sąd upadłościowy go oddali z braku wielości wierzycieli.
- Samo złożenie wniosku jest wystarczającym dowodem na to, że członek zarządu dopełnił swoich obowiązków i działał z należytą starannością.
Jak chronić swój majątek prywatny? Podsumowanie
Zderzenie prawa upadłościowego z podatkowym może wydawać się niesprawiedliwe, ale rzeczywistość orzecznicza jest twarda. Jeśli Twoja spółka traci płynność finansową i przestaje płacić podatki:
- Nie czekaj na pojawienie się drugiego wierzyciela. Stan niewypłacalności to sygnał do natychmiastowego działania.
- Złóż wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie. Masz na to 30 dni od momentu wystąpienia podstaw do ogłoszenia upadłości.
- Pamiętaj, że liczy się fakt złożenia dokumentu. Nawet jeśli sąd odrzuci wniosek ze względu na istnienie tylko jednego wierzyciela (Skarbu Państwa), zyskujesz kluczowy argument (tzw. przesłankę egzoneracyjną) chroniący Twój osobisty majątek przed roszczeniami fiskusa.
Zarządzanie ryzykiem prawnym wymaga podejmowania nieoczywistych kroków. W takich sytuacjach warto skonsultować się z ekspertem, który pomoże zabezpieczyć interesy zarówno spółki, jak i osób nią zarządzających.
Kamil Boruta – radca prawny, Hubert Zapolski