Blog

Blog, czyli co ciekawego w prawie

12 grudnia, 2025

Odpowiedzialność na stoku: dlaczego nie zawsze łatwo udowodnić winę narciarzowi?

Sezon zimowy to czas, kiedy stoki narciarskie w całej Europie tętnią życiem. Niestety – wraz ze wzrostem liczby narciarzy i snowboardzistów rośnie też liczba wypadków. Choć z pozoru kolizja na stoku może wydawać się błahym zdarzeniem, jej skutki bywają poważne – zarówno zdrowotnie, jak i finansowo.Co jednak najtrudniejsze: udowodnienie winy sprawcy takiego wypadku wcale nie […]

Sezon zimowy to czas, kiedy stoki narciarskie w całej Europie tętnią życiem. Niestety – wraz ze wzrostem liczby narciarzy i snowboardzistów rośnie też liczba wypadków. Choć z pozoru kolizja na stoku może wydawać się błahym zdarzeniem, jej skutki bywają poważne – zarówno zdrowotnie, jak i finansowo.
Co jednak najtrudniejsze: udowodnienie winy sprawcy takiego wypadku wcale nie jest proste.

⚖️ Kiedy narciarz ponosi odpowiedzialność za wypadek?

Zgodnie z polskim prawem, a dokładnie z ustawą z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich, narciarz odpowiada na zasadzie winy. Oznacza to, że musi istnieć dowód, iż swoim zachowaniem doprowadził do powstania szkody.

Jak tłumaczy dr Kamil Szpyt, radca prawny z Kancelarii Dybała Janusz Szpyt i Partnerzy:

– W przypadku zderzenia dwóch osób pojawia się pytanie, kto zachowywał się prawidłowo, a kto nie. Sąd będzie oceniał zachowanie uczestników także przez pryzmat tzw. Kodeksu FIS – czyli dekalogu narciarskiego, opracowanego przez Międzynarodową Federację Narciarską – a także regulaminu danego stoku.

Odpowiedzialność może więc dotyczyć nie tylko samego zderzenia, ale także nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa: zbyt szybkiej jazdy, braku kontroli nad torem zjazdu, nieudzielenia pomocy poszkodowanemu czy jazdy w nieodpowiednich warunkach.

🧾 Co musi udowodnić poszkodowany?

Największym wyzwaniem po wypadku jest udowodnienie winy sprawcy.
Jak wyjaśnia Agnieszka Maciejewska z Nationale-Nederlanden:

– Poszkodowany musi wykazać winę narciarza typowymi środkami dowodowymi: zeznaniami świadków, zapisem z monitoringu, nagraniami z kamerek sportowych czy innymi materiałami wideo.

W praktyce jest to często trudne. Na stoku nie zawsze działają kamery, a świadkowie mogą się oddalić. Gdy nie ma jednoznacznych dowodów, sąd może uznać, że brakuje podstaw do przypisania winy i odszkodowanie nie zostanie przyznane.

Poszkodowany może żądać:

  • odszkodowania majątkowego – np. zwrotu kosztów leczenia, rehabilitacji czy naprawy sprzętu,
  • zadośćuczynienia za krzywdę niemajątkową – czyli za ból i cierpienie związane z urazem.

Wysokość zadośćuczynienia ustala sąd, biorąc pod uwagę m.in. stopień uszczerbku na zdrowiu i okoliczności wypadku.

🍷 Grzaniec na stoku – czy alkohol zawsze oznacza winę?

Trudno wyobrazić sobie zimowy urlop bez przerwy na gorącego grzańca. Ale co w sytuacji, gdy uczestnik wypadku był po alkoholu?

Jak wyjaśnia dr Kamil Szpyt, sam fakt spożycia alkoholu nie przesądza automatycznie o winie.

– Osoba, która wypiła alkohol, nie będzie z góry uznana za winną. Jednak sąd może w konkretnych okolicznościach uznać, że spożycie alkoholu przyczyniło się do wypadku – tłumaczy ekspert.

Należy jednak pamiętać, że jazda w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających to wykroczenie, za które zgodnie z art. 45 ust. 1 wspomnianej ustawy grozi kara grzywny.

Dodatkowo, jeśli narciarz nie posiada w swoim ubezpieczeniu OC tzw. klauzuli alkoholowej, to nawet gdy szkoda zostanie udowodniona, ubezpieczyciel nie pokryje kosztów – a sprawca będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni.

🏔️ Odpowiedzialność i ubezpieczenie OC za granicą

Na europejskich stokach zasady odpowiedzialności są zbliżone do polskich. Jak wyjaśnia Jakub Fiderkiewicz, radca prawny w Europie Ubezpieczenia:

– Różnice mogą dotyczyć np. obowiązku noszenia kasku, dopuszczalnego poziomu alkoholu czy wymagań dotyczących sprzętu. Jednak proces dochodzenia roszczeń za granicą bywa znacznie trudniejszy i często wymaga pomocy lokalnego adwokata.

Dlatego zarówno w Polsce, jak i za granicą, warto posiadać polisę OC w życiu prywatnym, obejmującą szkody wyrządzone na stoku.
W niektórych krajach, np. we Włoszech, jest to wręcz obowiązek prawny – za brak takiego ubezpieczenia grozi mandat od 100 do 150 euro i odebranie karnetu narciarskiego.

Z danych Europy Ubezpieczenia wynika, że:

  • średnia wypłata z polisy OC to ok. 2 000 zł,
  • najwyższe odszkodowania sięgają nawet 16 000 zł,
  • natomiast brak polisy w przypadku transportu poszkodowanego helikopterem może oznaczać koszt nawet 60 000 euro!

🧠 Co warto zapamiętać przed wyjazdem na narty?

✅ Zasada💡 Co oznacza w praktyce
Przestrzegaj Kodeksu FISTo „dekalog narciarski”, który określa zasady bezpiecznej jazdy na stoku.
Miej odpowiedni sprzętSprawny technicznie i dostosowany do umiejętności oraz warunków.
Nie pij przed zjazdemJazda po alkoholu to wykroczenie i może pozbawić Cię ochrony z OC.
Zadbaj o polisę OCUchroni Cię przed kosztami leczenia lub odszkodowań – w Polsce i za granicą.
Zbieraj dowody po wypadkuNagrania, świadkowie, monitoring – to klucz do udowodnienia winy sprawcy.

❄️ Podsumowanie

Na stoku, podobnie jak na drodze, obowiązuje zasada: bezpieczeństwo przede wszystkim.
Choć narciarz odpowiada za swoje zachowanie, udowodnienie jego winy często bywa trudne. Warto więc:

  • zachować ostrożność,
  • znać podstawowe zasady Kodeksu FIS,
  • a przede wszystkim mieć ubezpieczenie OC obejmujące sporty zimowe.

Dzięki temu nawet nieprzewidziane zdarzenie na stoku nie zamieni zimowego urlopu w prawny koszmar.

Kamil Boruta – radca prawny, Aleksandra Smok

Więcej ciekawych wpisów

Najnowsze na blogu

Zainteresował Cię ten artykuł? Przeczytaj inne które ostatnio dodaliśmy!