Blog

Blog, czyli co ciekawego w prawie

30 kwietnia, 2026

Ustawa o kredycie konsumenckim w przebudowie. Co czeka banki, firmy pożyczkowe i… nas samych?

Koniec z reklamami obiecującymi poprawę sytuacji finansowej dzięki kredytom? Kredyt „darowany”, którego wcale nie trzeba spłacać? A może skomplikowane kalkulacje przy limitach na kartach kredytowych? Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) pracuje nad nową Ustawą o kredycie konsumenckim (UKK), która ma wdrożyć unijną dyrektywę CCD2. Zmiany budzą ogromne emocje na rynku, a branża finansowa bije […]

Koniec z reklamami obiecującymi poprawę sytuacji finansowej dzięki kredytom? Kredyt „darowany”, którego wcale nie trzeba spłacać? A może skomplikowane kalkulacje przy limitach na kartach kredytowych? Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) pracuje nad nową Ustawą o kredycie konsumenckim (UKK), która ma wdrożyć unijną dyrektywę CCD2. Zmiany budzą ogromne emocje na rynku, a branża finansowa bije na alarm.

Cel nowej ustawy jest szczytny: ochrona interesów konsumentów i ograniczenie ryzyka wpadnięcia w spiralę zadłużenia. Nowe przepisy mają wejść w życie do 20 listopada 2026 r., a prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, liczy na sfinalizowanie prac legislacyjnych jeszcze w tym roku. Dla banków i firm pożyczkowych oznacza to jednak drastyczne uszczuplenie czasu na dostosowanie systemów i procedur. Co dokładnie budzi największe kontrowersje?

Kość niezgody nr 1: Sankcja kredytu darmowego (SKD)

To właśnie ten mechanizm wywołuje największą burzę. SKD pozwala konsumentowi spłacić jedynie kapitał kredytu (bez odsetek i prowizji), jeśli kredytodawca naruszy określone obowiązki informacyjne lub formalne.

Obecnie sądy i banki toną w lawinie pozwów i reklamacji dotyczących SKD. Zdaniem Związku Banków Polskich (ZBP), za ten stan rzeczy odpowiadają w dużej mierze kancelarie odszkodowawcze, które szukają pretekstu do unieważnienia umów, często opierając się na drobnych uchybieniach.

UOKiK nie tylko nie zamierza rezygnować z SKD, ale wręcz planuje ją… rozbudować! Nowy projekt przewiduje:

  • Sankcję kredytu „darowanego”: Jeśli kredyt zostanie przyznany bez wyraźnej zgody konsumenta, nie będzie on musiał zwracać niczego – nawet pożyczonego kapitału!
  • SKD w przypadku braku oceny zdolności kredytowej: Kara uderzy w pożyczkodawców, którzy przyznają środki „w ciemno”.
  • Sankcję kredytu „półdarmowego”: Jeśli w umowie zabraknie pewnych informacji, konsument spłaci połowę odsetek umownych.

Branża finansowa, wspierana przez Komitet Stabilności Finansowej, argumentuje, że SKD staje się narzędziem do „cwaniakowania”, a nie ochrony konsumentów, i domaga się precyzyjniejszych zapisów, które uniemożliwią instrumentalne wykorzystywanie tego prawa. Podaje się przykład Słowacji, gdzie SKD dotyczy tylko wybranych, poważnych naruszeń, a kredyt nigdy nie jest w 100% darmowy.

Kość niezgody nr 2: Jak badać zdolność kredytową?

UOKiK uważa, że badanie zdolności kredytowej służyło dotąd głównie interesom banków. Nowa ustawa ma to zmienić ocena ma przede wszystkim chronić klienta. Problem w tym, że urząd proponuje rozwiązania, które mogą mocno uderzyć w firmy oferujące „chwilówki”.

Projekt przewiduje likwidację „uproszczonej” oceny zdolności kredytowej dla drobnych pożyczek (obecnie wystarczy oświadczenie klienta o dochodach). Nowe zasady wymuszą każdorazowe sprawdzanie konsumenta w bazach BIK i BIG, co dla szybkich, niskokwotowych pożyczek może okazać się barierą nie do przejścia.

Dodatkowo, projekt wprowadza wskaźnik DTI (stosunek zadłużenia do dochodu). Branża wskazuje, że stosowanie go w przypadku pożyczek krótkoterminowych jest bez sensu. Przecież spłata miesięcznej chwilówki, choć może mocno obciążyć budżet w danym miesiącu, nie musi oznaczać nadmiernego obciążenia w skali całego roku. Wprowadzenie DTI mogłoby w praktyce wyeliminować z rynku oferty legalnych firm pożyczkowych, co – jak ostrzegają eksperci – może popchnąć konsumentów w ramiona szarej strefy.

Koniec z magią w reklamach

Nowa ustawa to też poważne cięcia w świecie marketingu. Skończą się obietnice łatwego rozwiązania problemów finansowych. Reklamy kredytów nie będą mogły sugerować, że pożyczka to świetny sposób na oszczędzanie lub że poprawi ona naszą sytuację finansową. Co więcej, informacje przedumowne mają być prostsze i bardziej przejrzyste, z najważniejszymi danymi na samym początku formularza.

Podsumowanie

Nowa Ustawa o kredycie konsumenckim to krok w stronę większej transparentności i ochrony kredytobiorców. Pytanie brzmi jednak, czy w trosce o konsumentów ustawodawca nie „wyleje dziecka z kąpielą”. Nadmierne uregulowanie rynku może skutkować ograniczeniem dostępu do kredytowania dla osób o niższych dochodach i rozrostem nielegalnych praktyk pożyczkowych. Branża wciąż liczy na dialog z UOKiK, ale czas biegnie nieubłaganie, a wizja rewolucji na rynku kredytów konsumenckich staje się coraz bardziej realna.

Kamil Boruta – radca prawny, Hubert Zapolski

Więcej ciekawych wpisów

Najnowsze na blogu

Zainteresował Cię ten artykuł? Przeczytaj inne które ostatnio dodaliśmy!